DIAMENTOWA GORĄCZKA. KOPALNIA ARGYLE PINK DIAMONDS

W zachodniej Australii, w regionie Kimberly rozpościera się niesamowity krajobraz. Brunatno-żółta ziemia styka się z błękitem nieba. Pod wielkimi hałdami ziemi kryją się diamenty. Białe, różowe, fioletowe i te najrzadsze – czerwone. 

Oto historia Argyle – największej kopalni odkrywkowej diamentów.

Diamenty od zawsze budziły emocje, rozpalały wyobraźnię, były i wciąż są synonimem luksusu, dobrego gustu i wyrafinowania. Nazwa pochodzi ze starogreckiego słowa „adamas” i znaczy niepokonany, niezniszczalny, ponieważ diament jest najtwardszą znaną substancją występującą w przyrodzie. Honoré de Balzac mówił, że „Diament nie zna swej wartości”, ale kalkulacje wskazują, że obecnie globalny rynek diamentów wart jest około 79 mld dolarów. Szacuje się, że najstarsze diamenty to te pochodzące z Australii – mają od 3 do 4,25 mld lat. Ich wartość zależy od czystości, koniunktury na rynku i wielu innych czynników. Średnia cena za jeden karat diamentu w zależności od koloru, wagi oraz kształtu kamienia waha się na poziomie około 4 800 dolarów. Na rynku dostępne są kamienie wyceniane już za 1 000 dolarów za karat. Stąd też Cullinan – największy znany dotychczas diament o 3106 karatach, wart był – przed podzieleniem – około dwadzieścia pięć milionów złotych.

Gorączka odkryć

Diamenty zostały odkryte w Australii w 1850 roku. Poszukiwania i wydobycie na skalę przemysłową rozpoczęły się sto lat później. W rejonie Argyle zespół badawczy składający się przede wszystkim z geologów, przez siedem lat cierpliwie przeczesywał obszar równy niemal wielkości Teksasu. Cel? Duże złoża, których eksploatacja byłaby opłacalna. Pierwszy sukces odnotowano w październiku 1979 roku – diament znaleziono w mrowisku w okolicach jeziora Argyle. Już w 1985 roku kopalnia diamentów pracowała dwadzieścia cztery godziny na dobę, przez siedem dni w tygodniu. Siedem lat później osiągnięto szczyt wydobycia – blisko 41 milionów karatów. Od tej pory średnia wielkość rocznego wydobycia diamentów w Australii kształtuje się na poziomie 35 milionów karatów, z czego połowa to diamenty przemysłowe.

Kolor, czystość i szlif

Diament diamentowi nierówny. Różnice wynikają nie tylko z masy kamienia określanej w karatach, ale także z trzech innych podstawowych czynników: koloru, czystości i szlifu oraz zachodzących między nimi relacji. Oczywiście te większe i o najwyższej jakości są najdroższe, dużo szybciej zyskują na wartości. Na każde wydobywane 10.000 diamentów przypada zazwyczaj jeden kamień, który jest naturalnie zabarwiony. Chociaż kopalnia Argyle dostarcza około 90 proc. światowej ilości różowych diamentów, to całoroczna produkcja kamieni zmieściłaby się… w dłoni. Rzadkie fioletowe diamenty ledwo wypełniłyby łyżeczkę od herbaty. Z kolei czerwone, a właściwie rubinowe diamenty stanowią mniej niż 0,1 proc. wydobycia kopalni Argyle. Nie do końca wiadomo, skąd pochodzi ich różowe zabarwienie. Uważa się, że kolor jest otrzymywany w wyniku nadzwyczajnej presji pod powierzchnią Ziemi, nazywanej deformacją plastyczną. Gdy ciśnienie wypycha diament bliżej powierzchni, ich struktura zmienia się, załamuje światło i wytwarza właśnie różowy kolor. Fioletowe zawierają śladowe pierwiastki wodoru, azotu i niklu, które też wpływają na ich kolor. Ta kompilacja ciśnienia i dodanych elementów czyni je wyjątkowymi i odróżnia od niebieskich diamentów z innych części świata. Na wyjątkowość diamentów z kopalni Argyle składa się ich twardość i niebieski połysk pod światłem ultrafioletowym. Niektóre diamenty z Argyle nie mają nawet szans na dotarcie do jubilerów, bo są kupowane przez kolekcjonerów i przechowywane jako dziedzictwo dla przyszłych pokoleń.

Selekcja (nie)naturalna

Australijczycy kontrolują kolejne etapy obróbki i chcą mieć kontrolę nad kolejnymi fazami sprzedaży swoich diamentów. Pierwszy z nich to mechaniczne oddzielenie dużych od małych diamentów. Drugi to sortowanie pod względem kolorystyki i kształtu. Trzeci – wycena. Tylko najlepsze trafiają do cięcia i polerowania. Sprzedaje się je w ekskluzywnych sieciach sklepów jubilerskich w Australii lub za granicą przez przedstawicielstwa w Antwerpii czy Bombaju. Każdy różowy diament z Argyle mający 0.15 karata lub więcej jest laserowo oznaczany numerem seryjnym. Jest również certyfikowany, co potwierdza jego pochodzenie i gwarantuje, iż klient kupił coś wyjątkowo rzadkiego. Proces przygotowania różowych diamentów na sprzedaż jest bardzo długi i żmudny. Najpierw rzemieślnicy omawiają, jak najlepiej wydobyć blask i kolor kamienia. Ich opinia jest kluczowa, bo źle wyszlifowany diament może stracić kolor. Różowe diamenty uważa się za najtrudniejsze do oszlifowania: mówi się, że ich szlifowanie przypomina cięcie sękatego drzewa. Szlifowanie białych z kolei jest proste jak krojenie masła.

Usychające źródło

W ciągu najbliższych kilku lat australijska kopalnia Argyle, która odpowiada za 20 procent rynku wydobycia, zostanie zamknięta. Zaledwie trzy miesiące temu wydobyto w niej największy biały diament o jakości kamienia szlachetnego w 35–letniej historii kopalni. Nazwano go Argyle Octavia, jego masa to 28,84 karata.

„To odkrycie… potwierdza, jak niezwykłe są złoża Argyle, które ciągle dostarczają nam cudów natury, mimo iż zasoby kopalni są na wyczerpaniu” – powiedział Arnaud Soirat Dyrektor Generalny (CEO) działu miedzi i diamentów koncernu Rio Tinto, który jest właścicielem kopalni.

Kopalnia Argyle ma zostać zamknięta w 2020 roku. Przedsiębiorstwo zamierza sprzedać diament Octavia na aukcji w Antwerpii jeszcze w tym roku. Od początku działalności w kopalni wydobyto 800 milionów karatów surowca diamentowego. Każdego roku diamenty z Argyle sprzedawane są na aukcji, wcześniej podczas rundy wystawienniczej objeżdżają cały świat. Jest to najbardziej ekskluzywna aukcja diamentów na świecie. Kamienie nie są dostępne dla przeciętnego nabywcy. Najlepsze 40–60 diamentów są ujawniane podczas prywatnych pokazów, gdzie potencjalni nabywcy składają oferty. Każdy diament ma cenę minimalną. Wygrywający oferenci uzyskują diament. Wszystko wskazuje na to, że w przyszłości ceny znacząco wzrosną. Za około 60 lat większość kopalni diamentów zostanie wygaszona i zakończy eksploatację. Za dwie lub trzy dekady największą „kopalnią” na świecie staną się miejsca odkupu tego cennego kruszcu.

Opublikowano w News