W POSZUKIWANIU DIAMENTÓW – WYCIECZKA PO EUROPIE CZ.I

Sezon na wielkie podróże i małe wyprawy uznajemy za otwarty. Co ma do zaoferowania Europa miłośnikom diamentów?

Okazuje się, że to właśnie na naszym kontynencie można podziwiać jedne z najokazalszych kolekcji i dzięki kamieniom odkrywać historie największych imperiów.

Zapraszamy w wyjątkową podróż przez Moskwę, Londyn i Paryż, szlakiem najwspanialszych diamentów na świecie. W części pierwszej wyruszamy na wschód, gdzie przyjrzymy się z bliska bajecznej kolekcji ukrytej w zbrojowni moskiewskiego Kremla.

 

Po przybyciu do Moskwy naszym celem jest zwiedzenie niezwykłej Wystawy Diamentów (Ałmaznyj Fond). Ekspozycja ta została otwarta w 1968 roku. Wśród zbiorów znajdują się między innymi bezcenne arcydzieła sztuki jubilerskiej z okresu XVIII-XX wieku, insygnia władzy oraz jedne z najrzadszych i najcenniejszych klejnotów, w tym ogromna kolekcja nieoszlifowanych diamentów.
Przenosimy się więc w czasie o kilka wieków wstecz i kierujemy prosto do Zbrojowni Kremlowskiej (Orużejnaja Pałata) będącej częścią kompleksu Wielkiego Pałacu Kremlowskiego. Ten niezwykle okazały budynek nazywany muzeum-skarbcem, kryje w sobie bajeczne diamentowe eksponaty udostępniane w formie ekspozycji stałej od ponad 50 lat. Już od samych drzwi nie mamy wątpliwości, że wchodzimy do iście królewskiego świata. Aksamitne dywany delikatnie uginają się pod stopami, kiedy oczom ukazują się jedne z najcenniejszych kamieni, jakie kiedykolwiek wydobyto.

„Diamentowa komnata” Kremla odkrywa przed zwiedzającymi jedną z trzech najwspanialszych kolekcji diamentów na świecie, porównywalną jedynie ze zbiorami w Teheranie i Londynie.

Zapierającą dech w piersiach wystawę otwiera pochodząca z połowy XVIII wieku korona cesarzowej Katarzyny Wielkiej ozdobiona 4936 diamentami i 75 perłami. To wyjątkowe dzieło sztuki jubilerskiej powstało w zaledwie dwa i pół miesiąca i bez wątpienia jest jednym z najpiękniejszych i najokazalszych insygniów na świecie.

 

Wiedząc o zamiłowaniach cesarzowej do szlachetnych kamieni, jej kochankowie rozpieszczali monarchinię bajecznymi prezentami. Jednym z podarunków był słynny diament Orłow, wręczony Katarzynie w dniu jej imienin przez Grigorija Orłowa. Jak się później okazało, ważący 190 ct „drobiazg” od Orłowa został wcześniej przez cesarzową kupiony, jednak ta, ze względu na trudną sytuację w kraju, postanowiła utrzymać kosztowną inwestycję w tajemnicy. W 1774 roku kamień został osadzony w cesarskim berle i właśnie w takiej formie można go podziwiać do dziś.

 Kolejnym wyjątkowym klejnotem w moskiewskich zbiorach jest odkryty w Indiach w połowie XV wieku diament Shah. Mimo, iż nie należy on do największych (90 ct), czy najpiękniejszych kamieni na wystawie, z pewnością jest jednym z najbardziej niezwykłych. Umieszczone na kamieniu inskrypcje ujawniające informacje o trzech właścicielach kamienia oraz oryginalny szlif przypominający kształtem trumnę, czynią Shah’a jednym z najbardziej rozpoznawalnych diamentów na świecie.

Równie nietuzinkowym eksponatem jest pochodzący z Indii diament oszlifowany w formie cienkiego jak papier „szkiełka”, które przykrywa miniaturowy portret cesarza Aleksandra I umieszczony w centralnym punkcie imponującej bransolety! Uznaje się, że ten 25-karatowy kamień jest największym „płaskim diamentem” na świecie.

Wystawa w Kremlowskiej Zbrojowni to nie tylko diamenty szlifowane, ale również potężna kolekcja ponad 900 surowych kamieni, a wśród nich olśniewający żółty diament nazwany na cześć 26. Kongresu Komunistycznej Partii Związku Radzieckiego. Ten ważący 342,57 ct kamień zostały wydobyty w 1980 roku w kopalni Mir i jest największym diamentem jaki kiedykolwiek wydobyto w Rosji (ówczesnym ZSRR).
Obok niego eksponowany jest Aleksander Puszkin. 320 ct daje mu drugą pozycję w rankingu największych rosyjskich kamieni. Znaleziony w grudniu 1989 roku w kopalni Udachnaya, od początku pozostawał w rękach Rosjan i nigdy nie został wystawiony na sprzedaż. Wielką trójkę zamyka Creator – trzeci co do wielkości diament pochodzący z terenów byłego ZSRR. 298,48 ct surowego piękna nie pozwala oderwać od siebie wzroku.

Największe, najciekawsze i najcenniejsze kamienie, o których opowiedzieliśmy to jedynie czubek diamentowej góry w Moskwie. Kremlowska kolekcja zdaje się nie mieć końca, a bogactwo zbiorów i różnorodność eksponatów są wręcz przytłaczające. To jedno z tych miejsc, do których można wielokrotnie wracać, by za każdym razem odkrywać w nich coś nowego. Oszołomieni blaskiem „diamentowej komnaty” na Kremlu ruszamy na zachód. Przed nami Londyn i druga z najokazalszych diamentowych kolekcji na świecie oraz klejnoty koronne w Paryżu.