Kanarek Tiffaniego – drobiazg wart miliony!

Tiffany Yellow Diamond, często określany jako kanarek Tiffaniego, swoją nazwę zawdzięcza niezwykłej żółto-kanarkowej barwie. 

I choć oszlifowano go tak, by świecił najpełniejszym blaskiem, nadal skrywa w sobie kilka nieodkrytych tajemnic. Nikt nie zna do końca jego historii, ale każdy może go zobaczyć. Od kilkudziesięciu lat, ten oszałamiający kamień jest częścią ekspozycji we flagowym sklepie Tiffaniego przy Piątej Alei w Nowym Jorku. Jak trafił do USA i co łączy go z Audrey Hepburn? Zapraszamy do lektury.

 

SŁOŃCE UKRYTE POD ZIEMIĄ

Po wydobyciu w 1877 roku, surowy, żółto – kanarkowy diament Tiffaniego ważył 287.42 ct. Prawdopodobnie pochodzi on z kopalni Kimberley w południowej Afryce, choć pojawiają się także opinie, iż został znaleziony przez Francuzów w kopalniach należących do Compagnie Français de Diamant du Cap. Za poparcie tej tezy niektórzy uważają fakt, iż w swoją pierwszą podróż kanarek wyruszył do Paryża. To tu, przez ponad rok, eksperci z Georgem F. Kunzem na czele, studiowali jego budowę, zastanawiając się nad optymalnym kształtem i rodzajem szlifu. Ostatecznie Kunz zdecydował się na genialny szlif poduszkowy (cushion) będący modyfikacją szlifu brylantowego. W 1878 roku świat ujrzał doskonały pod względem brylancji diament o masie 128.50 ct. Rok później kamień trafił do USA, po tym jak został kupiony przez Tiffaniego za 18 tysięcy dolarów.

 

NACIESZYĆ OCZY!

Swój fantastyczny blask kanarek Tiffaniego zawdzięcza 90 fasetom (56 w standardowym szlifie brylantowym). 48 faset w podstawie, 40 w koronie oraz tafla i kolet potęgują blask światła. Niezwykłą cechą tego kamienia jest również fakt, iż kanarek zachowuje swój bogaty kolor w sztucznym świetle. 
Choć diament świecił pełnym blaskiem, a jego wyjątkowość nie miała sobie równych, polityka Charlesa Tiffany’ego nie zakładała specjalnego obnoszenia się z nowym nabytkiem. Dopiero w 1896 roku, chiński przywódca Li Hung-Viceroy Chang obejrzał diament podczas swojej wizyty w Nowym Jorku. Od tamtej pory kamień wystawiany był na licznych wydarzeniach w USA oraz poza granicami kraju, m.in. w RPA na wystawie poświęconej stuleciu kopalni Kimberley. Od ponad 70 lat jego „domem” jest wyjątkowa ekspozycja we flagowym salonie Tiffany’ego przy Piątej Alei w Nowym Jorku. Każdy może nacieszyć oczy tym niesamowitym dziełem natury zmienionym przez człowieka w dzieło sztuki jubilerskiej.

 

 

OSTATNIE TAJEMNICE

Odkąd kanarek trafił w ręce Tiffaniego został wystawiony na sprzedaż tylko dwa razy, ale do transakcji nigdy nie doszło. Po raz pierwszy, w 1951 roku, nabywca zaproponował kwotę pół miliona dolarów. Następna próba sprzedaży diamentu miała miejsce 17 listopada 1972 roku, gdy New York Times zamieścił ogłoszenie Tiffaniego z ofertą sprzedaży kamienia za kwotę pięciu milionów dolarów. Tym razem również kanarek pozostał w domu. Ciekawostką jest fakt, iż pomimo publicznych prezentacji diamentu, do dziś żadna poważna organizacja gemmologiczna nie została wynajęta do określenia jego jakości. Dopóki Tiffany nie zostanie profesjonalnie zbadany, dwa pytania pozostaną bez odpowiedzi: co dają cztery dodatkowe fasety w podstawie oraz czym są plamy na rondyście, które według badania kontrolnego przeprowadzonego w siedzibie Tiffaniego w 1945 roku, nie są „aspektami pochodzenia naturalnego”. Również czystość określona jako VS1 jest nie do końca potwierdzona. Istnieją solidne przypuszczenia, że jest to opinia wydana przez pracownika Tiffaniego, a nie wynik badania czystości przeprowadzonego przez specjalistę.

 

DAMY Z KANARKIEM

W swej wieloletniej historii, kanarek został wypuszczony z pilnie strzeżonej klatki Tiffaniego tylko trzy razy. Po raz pierwszy miała go na sobie w 1957 roku Sheldon Whitehouse podczas balu Tiffaniego w Newport. W 1961 roku, oprawiony w bajeczny naszyjnik, lśnił razem z Audrey Hepburn, która pozowała w nim do zdjęć promujących „Śniadanie u Tiffaniego”. Z okazji 175. rocznicy istnienia marki Tiffany zdecydowano o zakuciu kamienia w nowy naszyjnik. To właśnie on dodawał blasku urodzie trzeciej damy, która miała zaszczyt go nosić. Tym razem kanarek wystąpił na czerwonym dywanie, podczas 91. ceremonii wręczenia Oskarów. Miała go na sobie olśniewająca Lady Gaga, dzięki której 24 lutego 2019 roku był kolejnym historycznym momentem w ponad stuczterdziestoletniej historii kanarka.